Menu
Koncert Transu

Koncert Transu

Kwietniowy koncert Zespoł...

XIII Memoriał Edwarda Jancarza

XIII Memoriał Edwarda Jancarza

No to jedziemy, poniżej z...

Artrosis na żywo

Artrosis na żywo

 Duże instrumentariu...

Koncert Artrosis

Koncert Artrosis

Artrosis – polski zespół ...

DAS MOON w pełni

DAS MOON w pełni

Klub Muzyczny „Kwinto” w ...

DAS MOON ponownie w Międzyrzeczu!

DAS MOON ponownie w Międzyrzeczu!

Muzycy z nie zapomnianego...

Prev Next

Bernard Maseli ponownie w Międzyrzeczu

  • Napisane przez  Iwona Wróblak
  • Komentarze:DISQUS_COMMENTS
foto: Iwona foto: Iwona

Międzyrzecki Ośrodek Kultury zaprosił na koncert wybitnego wibrafonistę elektrycznego Bernarda Maselego, tym razem w (świetnym) towarzystwie Daniela „Dano” Soltisa – perkusja i Michała Barańskiego – gitara basowa.

Koneserzy dobrej muzyki tłumnie się zjawili w sali kinowej MOK, bo poprzedni koncert Maselego (Projekt „Maseli on the Road”), mimo że minęło od tamtej chwili kilka lat, został zapamiętany przez nas jako wydarzenie muzyczne w mieście.

MaBaSo funky-jazz Trio, zgrana grupa trzech muzyków, każdy jest mistrzem gry na swoim instrumencie. Dla słuchaczy była to istna uczta artystyczna. Zespół w swojej nazwie chce plasować się w orbicie funky-jazz, ja myślę, że to już chyba klasyka (jazzu), chociaż tak niestara… Klasyka jazzowego myślenia o muzyce jako takiej… O każdej muzyce, rozrywkowej też – jak najbardziej. Rozrywka może łączyć dobrą zabawę z wysokim poziomem artystycznym. Powiedziałabym, że wysoki poziom może warunkować jej w ten sposób rejestrowanie.

Świat współczesnego, elektrycznego jazzu, zawierającego elementy otwartej muzyki improwizowanej opartej na podstawach rytmicznych muzyki funky – jak sam o sobie pisze Maseli - w to się zanurzyliśmy na przeszło godzinę w sali kinowej MOK. Końcowy koncert trasy promującej najnowszą płytę zespołu (była do nabycia u artystów). Popisy wirtuozerii zaczęły się od solówek na wibrafonie. Komentował swą muzykę Maseli żartobliwie, że może chciałby grać nam i sobie disco (??), bo jest bardziej… uporządkowane, i lżejsze… Ależ my lubimy Maselego i jego nieporządek!!! Taki ciężki (to żart), mięsisty muzycznie, (pozornie) pogmatwany…

Bernard zaprezentował nam potem kompozycję, która miała obrazować piękność konkretnej kobiety (jego poznanej na Facebooku rozmówczyni). Wsłuchiwałam się w klimat utworu, starając się zrozumieć strukturę, w jego klasyczność – tym jest, myślę, zawarte dla niego Piękno samo w sobie, takie antyczne nieco, czy klasycystyczne – jak kto woli, geometrycznie poukładane, trochę dostojne, jak kariatydy…

Nie tylko Maseli jest na pierwszym planie tego dnia. Basista (Michał Barański) to kunszt korzystania z możliwości tego instrumentu – na pewno docenili go praktykujący gitarzyści. Także Soltis wydobywa z instrumentów perkusyjnych morze różnych dźwięków, także i tych… bardzo subtelnych!

Eric Clapton – słyszeliśmy w wykonaniu muzyków jedną z jego kompozycji. Bardzo dynamiczny, pełen niespodzianek – z fragmentami symfonicznymi… zgrabnie wplecionymi w rytmikę pochodną funky. Są jak rozlewające się krople wody przelewające się na styku morza i powietrza, z ich kategorycznością tego a nie innego kształtu w rodzaju kulistym, migotające, opisy muzyczne każdej z osobna cząstko-fali, ich wzajemnych relacji. Rozmowa dźwięków. Delektowaliśmy się rytmem i brzmieniem tej gawędy.

Wspaniały wieczór z MaBaSo Trio.

Powrót na górę
Info for bonus Review William Hill here.

Polecane

Gminy

O nas

Znajdź nas